O założenie portalu „NIE LĘKAJCIE SIĘ” podjąłem decyzję będąc człowiekiem od dzieciństwa – jako wówczas kilkuletni ministrant – bardzo silnie związanym z Kościołem i tym samym osobami duchownymi. Dlatego to środowisko, z któym od ponad ćwierćwiecza na różnych płaszczyznach oraz w różnym zakresie mam liczne kontakty – znam doskonale. Nie ma ono ani przede mną, ani dla mnie żadnych tajemnic. Dzięki czemu to, co poznałem zwłaszcza przez okres (ponad 40 lat), gdy jestem dorosłym człowikiekiem tj. zachowania szczególnie biskupów, ale też księży i zakonników znam niewątpliwie w znacznie większym stopniu i szerszym zakresie, niż mają tę możliwość katolicy – znający te same, co ja osoby, lecz tylko z perspektywy ławki w kościele i na podstawie tego, co duchowni sami o sobie z ambon powiedzą.

Stąd też mam moralne prawo by dopowiedzieć, że zwłaszcza biskupi są doskonałymi mentorami pouczającymi jako pasterze swoje owieczki. Natomiast – w co niektórym osobom trudno uwierzyć – są jeszcze większymi a wręcz nieprześcignionymi hipokrytami. Wreszcze może nie wszyscy biskupi, lecz wielu spośród nich to manipulatorzy i intryganci. Zatem, jako również matacze są zdolni każde zło obecne w Kościele ukrywać, byleby tylko móc samych siebie przedstawić w korzystnym dla nich świetle. Zwłaszcza, że nieprawdą jest iż biskupi występują w obronie Kościoła. Oni bronią własnego interesu.

Co z kolei potwierdzają brakiem ojcowskiej troski zwłaszcza nad prezbiterami (księżmi), a słowa św. Jana Pawła II na którego tak chętnie się powołują, zawarte w Adhortacji Posynodalnej „Pastores gregis” (Pasterze owczarni) [ czytaj >>> ] dla nich nic nie znaczą. Ponadto pomiędzy tym, co papież-Polak napisał kim i jacy powinni być biskupi w Kościele powszechnym a kim i jacy oni są w Kościele partykularnym tj. w Polsce jest tak ogromna różnica – tak wielka, że nawet jakakolwiek próba wskazywania, że polscy biskupi są tymi, którymi być powinni nie ma najmniejszego sensu.

Szczególnie, że to oni ponoszą główną odpowiedzialność za zachowania księży, których – co każdy ksiądz potwierdzi (!) – niszczą, gdy oni nie spełniają biskupich wymagań. Te zaś są bardzo różne i najczęściej bardzo dalekie od tych, które są powszechnie znane. Dlatego, wręcz jako pewnik można użyć stwierdzenia, że za wszelkie zło obecne w Kościele odpowiedzialność ponoszą biskupi. Chociażby dlatego, że oni skupiają się na ukrywaniu tegoż zła, lecz zarazem niczego nie robią, gdy to zło powstaje bądź nawet by jego powstaniu przeciwdziałać. Zwłaszcza, że obecnie niejako „modna” pedofilia a najgroźniejsza dlatego, że dotyczy dzieci to tylko jeden z bardzo wielu problemów dotyczących Kościoła instytucjonalnego, czyli duchowieństwa.

Gdzie szczególnie przemoc psychiczna jest rozpowszechniona i bardzo silnie zakorzeniona a księża – gdy mają osobiste problemy i zwrócą się z nimi do swoich biskupów – zamiast oczekiwanego ojcowskiego wsparcia spotykają się z odrzuceniem a nawet pogardą. Gdyż biskupi bronią jedynie księży będących sprawcami przestępstw. To zaś najczęściej dlatego, aby stwarzać pozory, że duchowieństwo to ludzie idealni i mający nieposzlakowaną opinię. Pośród których oczywiście najbardziej szlachetnymi cechami wyróżniają się biskupi. Co oczywiście nie jest prawdą.

Jednakże biskupi zajęci sobą, gdy większość z nich to egocentrycy bezkrytycznie uwielbiający samych siebie, nawet nie mają już  czasu a tym bardziej ochoty na to, by zająć się rzeczywistymi problemami środowiska kapłańskiego, gdzie m.in. alkoholizm wielu księży sprowadza ich na samo dno a w którym to środowisku księża z wrażliwą psychiką załamują się i popadają w stany depresyjne. A wówczas ci, którzy jeszcze nie mają myśli suicydalnych (samobójczych), szukają w najbliższym dla nich środowisku osób, które ich wysłuchają.

Natomiast rzeczywisty dramat tych księży zaczyna się wówczas, gdy oni nie znajdują wsparcia w rodzinie; lękając się podejrzeń o homoseksualizm unikają przyjaźni męskich bądź wtedy, gdy  im się stawia zarzut „ma babę” bez zrozumienia, że najczęściej ten damsko-męski związek kobiety z księdzem rozpoczął się od wysłuchania człowieka przez człowieka, a więc nie łóżka i zaspokajania potrzeb seksualnych. Czego pojąć nie potrafią osoby omamieni słowami o braterstwie księży – braterstwie, które jest tylko pozorne. Gdyż księża to wzajemnie zagryzające się szczury-karierowicza. Pośród których ci są nalepsi, którzy są podlizuchami swojego biskupa. Czego się nie upublicznia. Dlatego pozerzy i kabotyni – a więc głównie biskupi – mają ułatwione zadanie.

Co w połączeniu z tym, że ci sami biskupi są manipulatorami i intrygantami – o czym tutaj wspomniano na wstępie – staje się bardzo niebezpieczne dla Kościoła. Dlatego należy ujawniać zło obecne w Kościele instytucjonalnym. Czego z kolei nie robią – chyba już wszystkim doskonale znane – dwa „duety”. Jeden damsko-damski, drugi męsko-męski, lecz obydwa zowiące siebie „uzdrowicielami” Kościoła. Pomimo, że bezpodstawnego krytykanctwa mającego korzenie w frustracjach każdej z tych osób nie odróżniają od rzeczowej krytyki. Tym samym niemożność zaspokojenia własnych potrzeb lub osiągnięcia celu, często połączoną z poczuciem bezsilności a nawet brakiem spełnienia w rodzinie, społeczeństwie i życiu zawodowym odreagowują atakmi skierowanymi przeciwko Kościołowi.

Czym oczywiście nie szkodzą Kościołowi w walce z którym poległ już niejeden „urban” i „palikot”, lecz przeszkadzają w ujawnianiu zła obecnego w tymże Kościele. Zwłaszcza, że np. nie likwiduje się całych sieci restauracji tylko dlatego, że niektórzy kucharze ugotowali niesmaczną zupę bądź nie zamyka się wszystkich dróg dlatego, że jakaś grupa kierowców spowodowała wypadki komunikacyjne. Tak też nie należy walczyć z całym Kościołem – tym instytucjonalnym i tym będącym wspólnotą. To zaś chociażby dlatego, że w tak bardzo hermetycznie zamkniętym środowisku, jakim jest duchowieństwo każde tkwiące w nim zło można ujawnić dopiero wówczas, gdy w to środowisko się wniknie. Czego jestem osobiście przykładem, a co niewątpliwie potwierdzą osoby parające się dziennikarstwem śledczym, zwłaszcza wcieleniowym. A więc takim, gdy dla pozyskania informacji, jakich nie dałoby się uzyskać bez użycia tej techniki określona osoba niejko zmienia swoją tożsamość. Do czego z kolei nie są zdolne osoby, które publicznie ujawniły swą niechęć do Kościoła a nawet z nim walczą – to zaś z tego wpowodu, że koniunkturaliści-„chorągiewki” z bardzo giętkim kręgosłupem moralnym będąc wymiennie  „uzdrowicielami” i zarazem wrogami Kościoła sami siebie skopromitowali.

Reasumując: Portal „NIE LĘKAJCIE SIĘ” ujawnia zło istniejące w instytucjonalnym Kościele, lecz nie walczy z Kościołem jako współnotą ludzi wierzących w Boga. Portal powstał przede wszystkim jako sprzeciw wobec zachowań polskich biskupów i po to by wskazać, że oni sami będąc hipokrytami i pozerami nie mają moralnego prawa manipulować opinią społeczną a tym bardziej w żaden sposób i na jakiekolwiek płaszczyźnie jej kształtować

 

Close Menu

Zamówienie pakietu EXTRA


WYBIERAM PAKIET EXTRA - 900 PLN / ROK


Zamówienie pakietu PREMIUM


WYBIERAM PAKIET PREMIUM - 750 PLN / ROK


Zamówienie pakietu SUPER


WYBIERAM PAKIET SUPER - 600 PLN / ROK


Zamówienie pakietu STANDARD


WYBIERAM PAKIET STANDARD - 450 PLN / ROK


Zamówienie pakietu BASIC


WYBIERAM PAKIET BASIC - 300 PLN / ROK