● Przemoc psychiczna i fizyczna występująca w Kościele katolickim to problem wciąż zbyt mało dostrzegany i temat – nawet przez dziennikarzy śledczych – z reguły przemilczany. Tymczasem ukryte w murach nowicjatów, seminariów duchownych, klasztorów i plebanii dramaty ludzkie krzyczą coraz głośniej. Bezskutecznie, gdyż najcześciej nie słyszani przez nikogo pomocy wzywają także wychowankowie placówek opiekuńczych i pensjonariusze domów pomocy społecznej prowadzonych przez zakonników i zakonnice. Z tego powodu liczba załamań nerowych, derpresji a nawet samobójstw w niepokojąco szybkim tempie wzrasta. Dlatego milczeć nie wolno!

Trzeba ujawniać dlaczego klerycy, księża i zakonnice a nawet dzieci i staruszkowie targają się na własne życie. Czy na pewno na skutek dobroci o której istnieniu zapewnia Kościół instytucjonalny? Czy z tego powodu liczba samobójstw szczególnie wśród księży wciąż wzrasta?

Powinno się mówić głośno o problemie realcji księży z zakonnicami. Znęcaniu się psychicznym i fizycznym, przemocy, molestowaniu seksualnym a nawet gwałtach, tórych dopuszczają się księża na siostrach zakonnych. Czego skutkiem niejedokrotnie są wykonywane niezgodnie z obowiązującymi przepisami prawa i w ukryciu aborcje.

Nie można nadal ukrywać problemu niszczenia życia księżom, zakonnikom i zakonnicom przez biskupów i/lub wyższych przełożonych zakonnych. Zwlaszcza, że większość tzw. „odejść” to nie skutek nieumiejętności zachowania celibatu bądź ślubów czystości, lecz wynik częstokroć sadyzmu. Z którym spotyka się np.  „szeregowy” ksiądz ze strony swoich zwierzchników. Tymczasem o tym, co na najniższym szczeblu dotyczy relacji wikariusza z proboszczem bądź siostry z matką przełożoną, wciąż się milczy albo przynajmniej się mówi zbyt mało.

Należy także przywrócić pamięć, czym były tzw. niższe seminaria duchowne, czyli szkoły średnie prowadzona przez Kościół rzymskokatolicki; z reguły męskie zgromadzenia zakonne. Gdzie każdy dzień zaplanowany był od najwcześniejszych porannych aż do późnowieczornych godzin. W celu maksymalnego wykorzystania czasu z reguły wypełniany ponad siły i możliwości nieletnich chłopców wręcz katorżniczą pracą. Przeplataną rekreacją, czyli przerwami przeznaczonymi na odpoczynek fizyczny, lecz wypełniony cynizmem przełożonych, którym wypowiadane przez nich słowa tym większą przynosiły radość im więcej wyciskały łez z oczu tzw. juniorów, gdyż tak określano „kleryków” tych zakonnych szkół.

Powinno się mówić o tym a to naglaśniać nawet, gdy jest przeszłością. Gdyż jeszcze żyjje wielu sprawców tych czynów. Natomiast znęcanie się (art. 207 Kodeksu karnego) to zamierzone lub niezamierzone krzywdzenie drugiego człowieka. Znęcanie się jest procesem, często długotrwałym, w przeciwieństwie do pojedynczych aktów przemocy. Osoba krzywdzona doznaje poczucia niesprawiedliwości i bezsilności.

Formy przemocy są różne, kodeks karny ich szczegółowo nie definiuje. Charakteryzują się tym, że doprowadzają pokrzywdzonego do utraty życia, zdrowia, naruszenia jego godności, nietykalności cielesnej lub wolności (w tym seksualnej). Do działań tych zaliczamy: wyśmiewanie, szydzenie, okazywanie braku szacunku, poddawanie stałej krytyce, kontrolowanie i ograniczanie kontaktu z bliskimi, bicie, popychanie, kopanie, duszenie, parzenie, wymuszanie pożycia seksualnego, głodzenie, zmuszanie do picia alkoholu lub zażywania środków odurzających. Aby czyny te miały znamiona przestępstwa powinny przynosić ból fizyczny, cierpienia moralne lub oba jednocześnie.

Ustawowe określenie „znęca się” oznacza działanie albo zaniechanie polegające na umyślnym zadawaniu bólu fizycznego lub dotkliwych cierpień moralnych, powtarzającym się albo jednorazowym, lecz intensywnym i rozciągniętym w czasie. […] Stosunek zależności od sprawcy zachodzi wówczas, gdy pokrzywdzony nie jest zdolny z własnej woli przeciwstawić się znęcaniu i znosi je z obawy przed pogorszeniem swoich dotychczasowych warunków życiowych.[…] Może także wynikać z sytuacji faktycznej, stwarzającej dla sprawcy sposobność znęcania się przy wykorzystaniu nad ofiarą przewagi […] … dla bytu przestępstwa znęcania nie ma znaczenia czy ofiara sprzeciwiała się działaniom sprawcy, tj. czy podejmowała próbę obrony czy też pozostawała bierna. [ …] … pokrzywdzonym przestępstwem kwalifikowanym z art. 207 § 1 KK jest nie tylko ten, który biernie podaje się agresji, poniżaniu, żyje w poczuciu bezsilności i pogłębiającego się stresu oraz strachu o życie własne i swoich najbliższych (zwłaszcza dzieci). Pokrzywdzonym tym przestępstwem o znamionach zbiorowych jest także ten, kto będąc stroną oczywiście słabszą fizycznie i psychicznie podejmuje próbę obrony swojej wolności, czci, nietykalności osobistej, prawa do godnego życia. [ czytaj więcej >>> ]

Czytaj również: Dowody w sprawie o znęcanie

 

Close Menu

Zamówienie pakietu EXTRA


WYBIERAM PAKIET EXTRA - 900 PLN / ROK


Zamówienie pakietu PREMIUM


WYBIERAM PAKIET PREMIUM - 750 PLN / ROK


Zamówienie pakietu SUPER


WYBIERAM PAKIET SUPER - 600 PLN / ROK


Zamówienie pakietu STANDARD


WYBIERAM PAKIET STANDARD - 450 PLN / ROK


Zamówienie pakietu BASIC


WYBIERAM PAKIET BASIC - 300 PLN / ROK